55. Jutro 2. W pułapce nocy - John Marsden

16:29 11 Comments A+ a-

Jutro 2. W pułapce nocy - John Marsden (wyd. Znak, Kraków)

  Czasami na świecie pojawia się moment, w którym wiele osób musi zmierzyć się ze swoim strachem, sumieniem, przemyśleć wszystko, co do tej pory zrobił. Takim momentem może być wojna, w której zginą miliony. Niestety, często wojna nie jest spowodowana przez jednego człowieka. Nie, czasami zdarza się, iż jedno małe państwo, które nie nie miało okazji do rozwoju - nagle tego zapragnęło. Właśnie taka wojna opisana jest w serii Jutro Marsdena. 

  Ellie Linton wraz ze swoimi przyjaciółmi nadal przebywają w Piekle, ukrywają się przed żołnierzami. Wszystko zaczęło się, gdy w siódemkę wyruszyli na biwak. W nocy, w momencie kiedy w mieście trwała impreza dla społeczności. Ale kiedy wrócili, okazało się, że to, co tam zastali zapowiedziało katastrofę. I tak się właśnie stało. 

  Po przeczytaniu pierwszej części Jutra byłam zła za zmarnowany czas. Wszyscy tak bardzo zachwalali książki Marsdena, a jak się okazało, nie było czego polecać. Jednak po obejrzeniu filmu na podstawie powieści, a następnie wyobrażeniu sobie tego wszystkiego uznałam, że książka jest genialnie napisana. Dlatego szybko znalazłam część drugą. I... pochłonęłam ją raz dwa. 

  Jeżeli w pierwszej części Ellie wraz z przyjaciółmi narażali swoje życie na niebezpieczeństwo to czego można spodziewać się po W pułapce nocy? Zaciekawiona do granic wytrzymałości zaczęłam czytać i skończyłam zanim się obejrzałam. Tym razem mam inne odczucia po lekturze, ale zacznę od krótkiego streszczenia fabuły. 

  Po odjeździe rannej Corrie i jej chłopaka Kevina, została ich tylko szóstka. Szóstka niedoświadczonych w boju nastolatków, którzy pragnęli odzyskać wolność i swoje rodziny. Przez pierwsze strony autor przypomina czytelnikom najważniejsze fakty, ale potem...potem zaczyna się właściwa akcja, która toczy się według utartego schematu. Małe wybuchy, podchody. Aż do momentu wtargnięcia do obozu pozostałych ocalałych ludzi. Kto by pomyślał, że tyle ich tam jest? Jednak przywódca tego grona popełnia same błędy narażając ocalałych ludzi na zagładę. Jak widać nauczyciel nigdy nie był dobrym dowódcą. 

  Kiedy piątka przyjaciół wróciła do Piekła okazało się, że zniknął Chris. Już wcześniej dowiadujemy się o tym bohaterze sporo rzeczy. Jednak wszyscy byli zbyt zmęczeni, aby go szukać, tak więc odpuścili sobie. Tak więc co się stało z Chrisem Langiem? 

  W pułapce nocy jest o wiele ciekawsze od swojej poprzedniczki. Czytelnik może poznać nowe fakty dotyczące wojny, a także podążać tymi samymi ścieżkami, co bohaterowie. Dodatkowo charaktery wszystkich zmieniły się. Homer stał się przywódcą, Lee potrafił pokazać swój gniew, Ellie stała się jeszcze bardziej  niezależna, Fi pokazała swoją odwagę niejednokrotnie, a Robyn nadal myślała racjonalnie. 

  Jednak utarty schemat działań bohaterów powodował, że lektura stawała się przewidywalna. Wszystkie akcje zostały przeprowadzone w taki sam sposób jak w części pierwszej z tą różnicą, że tym razem zginęło więcej osób. Tak samo głównym bohaterom nigdy nie dzieje się nic złego (fizycznie). Żyją, martwią się, a także przeżywają te same emocje, co wolne i beztroskie nastolatki. To smutne, co się stało z Chrisem, jednak każda z osób mieszkających w Piekle nie przejęła się tym do tego stopnia, aby wyrażać dogłębnie swoje uczucia. 

  Powieść nadal prowadzona jest z punktu widzenia Ellie. Muszę przyznać, że tym razem nie jest już taka niedojrzała jak wcześniej, zaczęłam darzyć ją nikła nicią sympatii. Jednak to nie zmienia faktu, że bohaterowie nadal są dziećmi, które pragnął tylko i wyłącznie normalnego życia. Cała sytuacji ich po prostu przerasta. Kiedy szykują akcję dywersyjną są tacy poważni, dumni z tego. Jednak po każdym takim wydarzeniu są przygnębieni, dręczą ich wyrzuty sumienia. 

  Okładka robi wrażenie. Wszystkie części serii mają świetną oprawę graficzną. Ale myślę, że w W Pułapce nocy jest najmroczniejszą części. Nie wiem, nie czytałam wszystkich - bazuje na opiniach innych recenzentów. 

  Podsumowując, pomysł na serię świetny. Nie wiem dlaczego autor przeciąga wszystkie części i robi "tasiemca" skoro można by było zmieścić wszystkie części w zwykłej trylogii. Ale tego oceniać nie będę. Polecam wszystkim, choć szału z książką nie ma i według mnie nigdy nie będzie, ponieważ w wielu aspektach akcja nie porywa, bohaterowie nadal są dziećmi (a autor nie do końca wczuwa się w ich rolę).

__________________________
błędy sprawdzę, ale później ze względu na brak czasu :)