50. Igrzyska śmierci

20:59 11 Comments A+ a-

10/10
Kiedy przyszło mi kupić „Igrzyska śmierci” nie spodziewałam się, iż ta książka spędzi tyle czasu na mojej półce przy łóżku. Zwlekałam z czytaniem wiele miesięcy, ale to wcale nie przeszkodziło mi w obejrzeniu filmu. Na początku myślałam, że to ekranizacja jest niesamowita. Jednak teraz, gdy skończyłam czytać powieść mogę powiedzieć, że film w żadnym stopniu nie odzwierciedlił walorów fabuły książki.

O Suzanne Collins słyszałam niewiele. Właściwie to sama omijałam księgarni część z fantastyką, a kiedy już tam się udałam to w ogóle nie widziałam „Igrzysk”. Jednak zobaczywszy na stronie internetowej księgarni piękną okładkę – postanowiłam zakupić i powieść z nadzieją, że będzie równie interesująca jak front. Szybko o niej zapomniałam. Jednak teraz już będę wiedziała, że nazwisko Suzanne Collins w żadnym wypadku nie powinno być mi nieznajome. 

Katniss Everdeen po śmierci swojego ojca sama musiała zająć się młodszą siostrą Prim oraz matką, która na wiele miesięcy popadła w otępienie. Wówczas młoda dziewczyna zaczęła zdobyć pożywienie dla rodziny, a nawet dbać o to, aby wszystko było zawsze posprzątane. Życie w Dwunastym Dystrykcie nigdy nie należało do łatwych. Jako górnicy, ludzie zarabiali niewiele, a całe rodziny wiecznie chodziły głodne. Ale stolicy Panem, Kapitolowi, wcale to nie przeszkadzało, więc przypominając ludziom ze wszystkich Dystryktów o buncie, co roku organizowane są Głodowe Igrzyska, w których musi wziąć udział jedna dziewczyna i jeden chłopiec w wieku od dwunastu do osiemnastu lat. I tak przez siedemdziesiąt cztery lata młodzież toczyła zażartą walkę na ucieszę widzów Kapitolu. 
 
Ta krótka historia zawiera w sobie tyle brutalności i ludzkiej nieczułości, iż wiele osób nie powinno jej czytać. Jednak okrucieństwo władz Panem pokazuje jak wiele niesprawiedliwości szerzy się po naszym świecie. Dlaczego dzieci muszą odpowiadać za błędy swoich przodków? Dlaczego giną niewinni ludzie w zażartej walce na śmierć i życie tylko po to, aby udobruchać Kapitol? W samej powieści Suzanne Collins nie podała ostatecznej i prostej odpowiedzi na te pytania. Każdy czytelnik mógł sam wyciągnąć wnioski i wcielić się w główną bohaterkę, która pomimo ciężkiego życia nadal potrafi walczyć o swoje życie i życie rodziny. 
 
Patrząc na nasz dzisiejszy świat to spotykamy się z podobnymi wyrazami okrucieństwa i nieczułości. Jednakże pojawiają się one pod inną postacią – wojny, głód w krajach trzeciego świata. A teraz policzcie na palcach jednej, może dwóch rąk, ile jest organizacji czy pojedynczych ludzi, którzy starają się pomóc? Biorąc pod wzgląd wiele miliardów ludzi, którzy żyją na całej naszej planecie to jest zaledwie garstka. Ale coś się dzieje, zmienia. I właśnie Katniss jest taką osobą. Pragnie zmian, ale wie, że może przypłacić za bunt swoim życiem, co momentalnie sprowadza się do końca żywota jej matki o siostry. Ale o to zawsze warto walczyć. A teraz zastanówcie się w jaki sposób Wy pomagacie innym? 
 
Po lekturze byłam zszokowana. Od razu zaczęłam się zastanawiać czy jestem równie nieczuła jak mieszkańcy Kapitolu. Jednak dochodzę do wniosku, że jest to wręcz niemożliwe. Ale czy aby na pewno? Trudno jest się nam przyznać przed samym sobą do tego, o czym zapomnieliśmy, komo pominęliśmy czy specjalnie zostawiliśmy na pastwę losu. Myślę, że po tej lekturze, czytelnicy Suzanne Collins zaczną się zmieniać na lepsze. Właśnie w postaci literatury ktoś wysuwa pod innym przykładem coś, co powinno być dla nas znajome.
 
Katniss poradziła sobie świetnie ze swoim zadaniem, lecz nie jest to postać idealna. Na arenie często wykorzystywała swoje umiejętności polowania jak i manipulacji innymi ludźmi. Pokochała małą dziewczynkę, ale co z jej towarzyszem broni? Bała się tylko, że go straci, wykorzystała jego uczucie. I to było widać na samym początku, kiedy musieli grać, udawać wszystko, co chcieli by osiągnąć. Ale tylko jedna osoba miała przeżyć. 
 
Peety Mellarka nie sposób nie darzyć sympatią. Wszystko, co osiągnął było szczere, nikogo nie wykorzystał, a jednocześnie zdobył się na poświęcenie swojego życia w zamian za życie koleżanki. Jego naturalne odruchy, słowa, a nawet uśmiech, który zaczęłam sobie wyobrażać podbiły moje serce do tego stopnia, że nie potrafiłabym zapomnieć o tym bohaterze szybko. Tak samo Gale. Ten mężczyzna przypadł mi do gustu na samym początku powieści i choć pojawiał się bardzo rzadko, to jego słowa utwierdzały mnie w przekonaniu, że jest dobrym człowiekiem. Szkoda, że niektórzy nie potrafili tego docenić. 
 
Los nigdy nie rządził naszym świtem. W losowaniu nigdy nie ma sprawiedliwości, wszystko jest tylko przypadkiem. Ale przypadek Katniss wcale nie należał do szokujących. Kiedy zaczęłam czytać powieść z punktu widzenia głównej bohaterki byłam przekonana, że to ona będzie najważniejsza. A nikt nagle nie pozbawia tak ważnej postaci żadnych przywilejów. Nikt. 

Powieść powinien przeczytać każdy kto jest w jakikolwiek sposób czuły na brutalność współczesnego świata, nie patrzy przez różowe okulary i oczywiście nie przejmuje się tylko sobą. Warto wydać te trzydzieści złoty za powieść, do której będziecie wracali niejednokrotnie, a przede wszystkim zapamiętacie ją na bardzo długo. I myślę, że pomimo wszystkich przeciwności losy Katniss podoła wszystkiemu.       

edit. ponownie wyjeżdżam na tydzień i nie jestem pewna, ale nie będę miała dostępu do internetu, więc Wasze recenzje przeczytam za tydzień.