48. Tomek w krainie kangurów

17:28 8 Comments A+ a-

8/10
Alfred Szklarki nigdy nie należał do pisarzy cieszących się sławą. Jego powieści na samym początku kariery nigdy nie sprzedawały się dobrze ze względu na powiązania historyczne zawarte w powieści. Ostatnie lata zaborów, a raczej ostatnie czternaście lat przed odzyskaniem niepodległości były uważane za czasów Szklarskiego za temat tabu. I tak właśnie traktowano jego książki. 

Tomasz Wilmowski to chłopiec, którego wychowało wujostwo Karskich. Matka Tomka umarła kiedy miał dwa lata, a ojciec musiał ociekać z kraju, gdyż naraził się carowi Rosji i był poszukiwany. Tomek ojcu wiedział tylko tyle, że żyje, a świadczyły o tym przysyłane comiesięcznie pieniądze, za które chłopiec miał pilnie uczyć się angielskiego. I jak się okazało – ta nauka miała się mu opłacić. 

Parę tygodni przed zakończeniem roku szkolnego do domu wujostwa przybywa człowiek, który oświadcza, że chciałby zabrać ze sobą chłopca, aby i on mógł się spotkać ze swoim ojcem. Podekscytowany Tomasz zgadza się niemal natychmiast na propozycję i po paru dniach tonie w uścisku ojca. 

Ojciec zabiera syna na statek, który ma wypłynąć z portu w ciągu paru dni. Młody chłopiec jest podekscytowany rysującą się przygodą na nieznanym mu dotąd kontynencie – Australii. Sama podróż do krainy kangurów jest ekscytująca – chłopiec spotyka nietypowe zwierzęta już w Afryce, a następnie dokonuje czegoś, co pozwala mu na pozyskanie sobie zaufania ojca i innych członków wyprawy, a także załogi statku. Po dotarciu na twardy ląd, Tomek zaczyna uczyć się nowych rzeczy, poznaje zwyczaje krajowców, a także szkoli się w tropieniu oraz łowiectwie.

Historia napisana przez Alfreda Szklarskiego to jedna z moich ulubionych powieści polskich pisarzy. Sam autor napisał książkę przemyślaną i dopracowaną w każdym calu – przygotowywał się do napisanie miesiącami poszukując informacji na temat wielu sławnych polskich odkrywców czy podróżników, z dokładnością opisywał wygląd i tryb życia upolowanych zwierząt, a także opracował całe położenie geograficzne wszystkich bohaterów powieści podczas polowania jak i odpoczynku. Opowieści o Pawle Strzeleckim pozwały oderwać się od szarej rzeczywistości życia i zgłębić się w historię, która kiedyś miała miejsce, aczkolwiek bohaterami tamtej historii były inne osoby. 

Tomek to postać, na którą zwraca się szczególną uwagę. Nie dlatego, że jest on osobą, bez której nie powstałaby ta książka. Nie. Tomasz to młody chłopiec, który opuścił nieistniejącą  na mapach Polskę, aby spotkać się z ojcem, a następnie wziąć udział w łowach na dzikie zwierzęta. Nie wiedział nawet, że jego pilna nauka w szkole przyda mu się w każdym obliczu zagrożenia, a odziedziczona po ojcu smykałka do takiego trybu życia uczyni jego wakacje najwspanialsze w życiu. 

Sam bohater jak i Andrzej Wilmowski oraz Tadeusz Nowicki opuścili swoją ojczyznę i teraz bardzo za nią tęsknią. Trzeba przyznać, że narażając się carowi Rosji popełnili okropny błąd jednak swoimi buntami udowodnili, że są prawdziwymi rodakami. 

Sprawa patriotyzmu jest w tej powieści dogłębnie poruszana. W pierwszych rozdziałach, kiedy Tomasz jeszcze uczęszcza do szkoły dowiadujemy się jak polegały lekcje w rosyjskich szkołach. W klasie przebywali nie tylko oddani rodacy, lecz często znalazła się osoba, która nie wierzyła w Polskę i dawała się zrusyfikować. Tacy uczniowie byli chwaleni przez nauczycieli, lecz potępiani przez kolegów, którzy za wszelką cenę chcieli walczyć o swoją wolność. Chłopiec jak i reszta Polaków uczestniczących w wyprawie łowieckiej, a w szczególności bosman Nowicki, który potrafi wzbudzić w czytelniku wiele ciepłych uczuć, bardzo wychwala swój kraj i ma ciągłą nadzieję, że kiedyś będzie mógł wrócić do ojczyzny, wybrać się na spacer po Łazienkach i w końcu odwiedzić swoich rodziców.
 
- Bajki pan opowiadasz, za przeproszeniem! – nieoczekiwanie wybuchnął bosman Nowicki. – Nie mówiłbyś pan takich bzdur, gdybyś chociaż raz życiu ujrzał naszą rodzinną ziemię! Jakie to cudowne pola, lasy! A nad Wisłą ile to pięknych miast! Kochana Warszawa, gród krakowski, ho, ho! Aż żal serce ściska, że ich widzieć nie można. Co mi tam przy naszej Polsce wasza Australia z jej piekielnym upałem, suszami, powodziami, stadami owiec i Bóg tam jeszcze wiem z czym! Przemierzyłem już prawie cały świat, ale wierz mi pan, że kości chciałbym złożyć tylko na polskiej ziemi...
(…)
- Ach, szanowny panie, co za widok przedstawiają warszawskie ulice albo krakowski rynek, na przykład w noc wigilijną! Białe płatki śniegu padają na dworze, a w oknach domów jarzą się świeczki na choinkach… Połowę życia oddałbym, żeby móc to teraz ujrzeć…
- Bajki pan opowiadasz, za przeproszeniem! – nieoczekiwanie wybuchnął bosman Nowicki. – Nie mówiłbyś pan takich bzdur, gdybyś chociaż raz życiu ujrzał naszą rodzinną ziemię! Jakie to cudowne pola, lasy! A nad Wisłą ile to pięknych miast! Kochana Warszawa, gród krakowski, ho, ho! Aż żal serce ściska, że ich widzieć nie można. Co mi tam przy naszej Polsce wasza Australia z jej piekielnym upałem, suszami, powodziami, stadami owiec i Bóg tam jeszcze wiem z czym! Przemierzyłem już prawie cały świat, ale wierz mi pan, że kości chciałbym złożyć tylko na polskiej ziemi...
(…)
- Ach, szanowny panie, co za widok przedstawiają warszawskie ulice albo krakowski rynek, na przykład w noc wigilijną! Białe płatki śniegu padają na dworze, a w oknach domów jarzą się świeczki na choinkach… Połowę życia oddałbym, żeby móc to teraz ujrzeć…
 
W powieści nie dochodzi do żadnej hiperbolizacji. Rodacy przebywający za granicą bez możliwości powrotu tęsknią za swoim domem, rodzinnym miastem i pragnął jeszcze raz przed śmiercią zobaczyć miejsca, które kochają od dziecka. 

Sama powieść ma wartką fabułę i całkiem miło spędziłam czas. Szklarski ma dobre pióro, a opisy zwierząt wcale nie wyglądały jak żywcem wyjęte z atlasu czy encyklopedii. Dowiedziałam się masę różnych rzeczy o zwierzętach i ptakach, a także o historii naszego kraju czy geografii świata. Nie miałam pojęcia, że kangury występują również na innych kontynentach niż Australia (wstyd!) oraz, że Australia nie jest wcale jedną wielką pustynią. 

Książkę polecam wszystkim, którzy uwielbiam oderwać się od codziennej rutyny i pragnął poznać nowy świat, który dla wielu jest po prostu nieosiągalny. 
______________________________________________
I tak oto moje wakacje od internetu dobiegły końca, a ja mam na swoim koncie pięć przeczytanych książek, niektóre spoza stosiku.