23. Dotyk zła

11:39 9 Comments A+ a-

   Uznany za seryjnego mordercę i skazany na śmierć za trzy potworne zbrodnie, Ronald Jeffreys został stracony. Mieszkańcy Platte City odetchnęli z ulgą, bo skończył się ich koszmar. Nikt jednak nie wiedział, jak straszliwą tajemnicę zabrał ze sobą do grobu Jeffreys. Trzy miesiące później znaleziono martwe ciało następnego chłopca. Zginął w taki sam sposób, jak ofiary Jeffreysa. Koszmar powrócił się ze zdwojoną siłą. Czyżby pojawił się naśladowca?
   


    Literacki debiut Alex Kavy to jedna z najtrudniej czytanych powieści, z których fabułą mogłam się zapoznać. Jej inne powieści takie jak w "Ułamku sekundy" czy "Fałszywy trop" wciągały do granic możliwości, jednak przy "Dotyku zła" nie czuła tego.  Bardzo się zawiodłam, choć fabuła była bardzo ciekawa. 
   Zaginął chłopiec. Jego ciało zostało znalezione na bagnach; całe pocięte, nagie. Śledztwo prowadzi szeryf miasteczka - Nick Morelli, który nie ma pojęcia co robi, gdyż w cichym mieście nigdy nie dochodziło do takiej tragedii. Wkrótce FBI przysyła mu agentkę specjalną Maggie O'Dell zajmującą się portretem psychologicznym mordercy. Trafnie udaje jej się opisać charakter osoby, jednak okazuje się, iż morderca został stracony publicznie dwa miesiące wcześniej. 
Szybko znika kolejny chłopiec, a społeczeństwo wpada w panikę. Szeryf i agentka rozpoczynają wyścig z czasem, a tymczasem morderca potrafi przewidzieć każdy ich ruch. Nikt nie wiedział, że rozwiązanie zagadki mają tuż pod nosem. Jednak czy uda im się nie popełnić tego samego błędu, co Antonio Morelli? 
   Dobry thriller psychologiczny można rozpoznać bardzo szybko, wystarczy wczytać się w pierwsze rozdziały, a już po chwili czas znika. Niestety, przy "Dotyku zła" nie miałam takiego uczucia, wręcz przeciwnie - nie mogłam przebić się przez treść książki. I choć fabuła wydawała się interesująca, a wiadomo, że Alex Kava należy do popularnych pisarzy - tym razem na interesującym pomyśle wszystko się skończyło, gdyż zabrakło dynamiki w akcji. Wydaje mi się, iż Kava skupiła się bardziej na wątku obyczajowym oraz relacji szeryfa z agentką. Sama nie wiedziałam również dlaczego pojawiały się przemyślenia siostry szeryfa, która jako dziennikarka potrzebowała sensacji, aby zacząć karierę, jak to wdzięcznie stwierdziła w jednym z wywiadów. 
   Nie mam pojęcia skąd pomysł na tak brutalną i kontrowersyjną fabułę. W treści przewijało się wiele wątków, jednak najbardziej uwydatnionym jest podejrzenie katolickiego księdza. Sama od początku domyśliłam się kto może mordować chłopców w tak okrutny sposób - nie trzeba było wielu dowodów. Niestety zawiodłam się na zakończeniu powieści; było niejasne i jakby urwane w połowie. Nie wiem dlaczego pojawił się tak beznadziejny epilog, lecz nie chciałabym znów zgłębiać się w historię tych morderstw w kontynuacji. 
   Sama zastanawiam się dlaczego Alex Kava tak bardzo pogrążyła katolickich księży. Rozumiem, że teraz w mediach nagłaśniane są sprawy z nimi związane, lecz to nie jest wyjaśnienie - książka została napisana w 2000r. Jednak przeszłość mordercy trafnie opisana przez agentkę dała mi wiele do myślenia:
Nie jesteś homoseksualistą, ale przez ojczyma zacząłeś się nad tym zastanawiać. Przez niego zacząłeś o tym myśleć, że może jednak masz takie skłonności. [...] Nie zabijasz tych chłopców dla zabawy. Ty chcesz ich uratować, bo przypominają ci tego niewinnego, bezsilnego chłopca z przeszłości. Chłopca, którym sam byłeś. Myślisz, że ratując ich, zbawisz też siebie? [...] Ratujesz tych chłopców przed złem, czy o to ci chodzi? Swoim złym czynem robisz z nich męczenników. Jesteś bohaterem, można powiedzieć. Można nawet zaryzykować stwierdzeniem, że czynisz doskonałe zło.
   Jeżeli zaś chodzi o bohaterów to Alex Kava miło mnie zaskoczyła. Doskonale potrafiła ich opisać, nadać im charakterystyczne cechy charakteru, których nie sposób nie zapomnieć.  Bardzo polubiłam przystojnego szeryfa Morelli, który wreszcie zrozumiał, że kobiety nie powinny być traktowane przedmiotowo. Szeryf pokazał swoją prawdziwą naturę;  szczerze powiedział, że boi się tego, co robi, nie chce zawieźć ludzi, ale nie użala się nad sobą. Potrafi przyznać, że nie ma bladego pojęcia o śledzeniu morderców, dlatego pod koniec wreszcie wybiera inną ścieżkę swojej kariery - zostaje osobą, na którą kształcił się pić lat.
   Agentka O'Dell pokazała prawdziwą klasę, chociaż nawiedzające ja wspomnienia o Albercie Stuckym nie dawały jej spokoju, a kiedy jeden koszmar się skończył, rozpoczął drugi. Agentka to kobieta, która nie boi się ryzykować własnego życia, a także małżeństwa. Śmiało przyznaje, że jej miłość do Grega już się skończyła, gdyż jej ukochany człowiek stał się bezwzględnym prawnikiem chcącym traktować swoją żonę jak gospodynię. 
    Jednak te dwa różne charaktery, szeryfa i agentki, nie były w stanie się ze sobą zgrać, chociaż powinni się uzupełniać wiadomościami. Ale mimo wszystko prym w śledztwie wiodła Maggie, a Nick musiał się pogodzić, że młodsza partnerka jest bardziej doświadczona od niego. 


   Powieść z ciekawą fabuła to nie wszystko według mnie. Interesujące cechy bohaterów potrafią uzupełnić braki w umiejętności trzymania w napięciu czytelnika, jednak sama powieść jest niedopracowana. Debiut nie był do końca udany, lecz dalsze powieści Kavy są niebywale interesujące. 
   Książkę polecam czytelnikom, którzy już mieli spotkanie z autorką i wiedzą czego mogą się spodziewać, a także przygotowani są na mały spadek jeżeli chodzi o dynamikę akcji. 


Autor: Alex Kava
Tytuł: "Dotyk zła" 
Gatunek: Thriller psychologiczny
Cena:29,90 zł
Ilość stron:490
Ocena: 6/10  
___________________________________________________
Kolejna recenzja, na którą trzeba było trochę poczekać. Jednak mój wyjazd do Berlina na dwa dni uniemożliwił mi czytanie książki - za dużo było do zwiedzania.