28. Ukarać zbrodnię

19:20 8 Comments A+ a-

W małym miasteczku Charlotte w Karolinie Północnej następuje seria dziwnych zgonów, jednak nikt nie przypuszcza, że są one dziełem wyrafinowanego zabójcy.

Nikt, oprócz Melanie May, policjantki, która dostrzegła pewną prawidłowość: wszyscy zmarli mężczyźni znęcali się nad kobietami lub dziećmi, lecz uniknęli kary za swoje przestępstwa. Melanie, ryzykując karierę, namawia do współpracy Connora Parksa, agenta FBI i znakomitego specjalistę w dziedzinie tworzenia portretów psychologicznych przestępców.





   Erica Spindler należy do moich ulubionych pisarek kryminałów. Jej powieść "Morderca bierze wszystko", którą czytałam zaledwie dwa miesiące temu tak mnie poruszyła, iż postanowiłam zakupić wszystkie książki pani Spindler i uważnie przestudiować. "Ukarać zbrodnię" to jedna z najlepszych książek o gatunku kryminalnym jaką przeczytałam. Przyznam, że znacznie przekracza skalę punktową niż "Jezioro cieni" zrecenzowane w poprzedniej notce.  
   Akcja toczy się w XXI wieku, czyli można powiedzieć, że dokładnie w tej chwili. Charlotte w Karolinie Północnej to małe miasteczko o bardzo małym zaludnieniu. Erica Spindler porównała je nawet do wielkości Covent Garden w Miami czy Londynie, czyli do wielkości większego centrum handlowego. 
    Pewna osoba zwróciła mi szczególną uwagę, że wszystkie kryminały są pisane według schematów, które powtarzają się w niemal każdej książce. I po części miała rację. W tym przypadku główna bohaterka to zwykła miejska policjantka marząca o wielkiej karierze. Ale Melanie May jst również matką, która pragnie, aby jej syn Casey pozostał z nią już na zawsze. Zagubiona kobieta nie wie jak poradzić sobie ze swoim byłym mężem, który nagle zażądał opieki nad ich synem. Rozwiązanie pojawia się samo i rzecz jasna ma związek z morderstwem jednej z najbogatszych kobiet w Karolinie Północnej. Jednak marzenia Melanie kończą się tylko na zobaczeniu ciała, gdyż do akcji wkroczyło FBI. Jednak marzenie kończy się również dla Connora Parksa: zabawnego psychoanalityka od portretów psychologicznych sprawców. Patrząc na życie Parksa wszystko wydaje się być idealne: świetna praca, duży dom, a także szczęśliwe życie. Jednakże to tylko poglądy osoby patrzącej na wszystko z dystansem. Prawda jest inna. Parks to mężczyzna, który zmaga się ze swoimi problemami i czarnymi scenariuszami zaśmiecającymi jego życie. I choć wszystkie trudności powinny zrobić z niego zgorzkniałego mężczyznę, to Connor jest naprawdę zabawny. Jego wymiany zdań z Melanie często mnie rozśmieszały powodując krzywe spojrzenia moich znajomych obserwujących mnie na lekcjach. 
 - Cześć Parks. 
-Cześć, Cukiereczku - mruknął nie wynurzając się spod maski. - Wreszcie zrozumiałaś, że nie możesz żyć beze mnie. 
   Melanie jakoś nie rozbawiło błyskotliwe spostrzeżenie Parksa. 
- W klasycznej interpretacji snów samochód jest symbolem ego. Czyżbyś uważał się za stary wrak, który gwałtownie potrzebuje rehabilitacji? 
   Parks wystawił rękę spod maski. 
- Cukiereczku, nie gderaj, tylko podaj mi klucz nasadowy, dwunastkę, dobrze? 
- Chętnie, gdybym wiedziała, co to takiego. 
- Taki śmieszny długi przedmiot z małym łebkiem.
- Mówisz o narzędziach w skrzynce, czy o tym, co masz w spodniach? 
   Omal nie udławił się ze śmiechu...
    Jednak mimo ich poczucia humoru z lekkim podtekstem erotycznym, ta dwójka prezentuje sobą prawdziwą nadgorliwość i profesjonalizm w tym, co robią. Czułam podziw dla Melanie, która zauważyła pewną nietypową koincydencje. Natomiast Connor potrafił bezbłędnie przedstawić profil psychologiczny sprawcy. Ale nie jednego. 
    Ową dziwną koincydencją był fakt, że zaczęli ginąć mężczyźni, którzy brutalnie znęcali się nad swoimi żonami, dziećmi. Nie chodzi tu tylko i wyłącznie o przemoc fizyczną, a także psychiczną, do której można zaliczyć liczne zdrady. Ofiary to najczęściej kobiety zdolne do podporządkowania się mężczyznom, a także strach przed zgłoszeniem tego wszystkiego na policję.Melanie zauważa tą zbieżność i rozpoczyna polowanie na Mrocznego Anioła. Nie wie tylko, że ta osoba jest tak blisko jej rodziny, iż zaczyna mącić w głowie ważnym dla niej osobą. 
    Jak na razie schemat każdego kryminału powtarza się nieustannie: zbrodnia, którą trzeba odkryć; morderca kręcący się zawsze w pobliżu; a także wątek miłosny pomiędzy bohaterami, który jest nieuchronną częścią każdej książki Eriki Spindler.
    Zakończenie powieści było dla mnie kompletnym zaskoczeniem. I naprawdę żałowałam, że książka już się skończyła , choć niektóre błędy psuły fabułę. 


    "Ukarać zbrodnię" to fantastyczna powieść napisana w lekkim stylu, lecz z pewnym błędem pojawiającym się bardzo często. Akcja toczyła się wartko, a czasami Erika Spindler sama zaczęła gubić się w tym, co pisze. Otóż w jednym momencie bohaterka oddaje synka pod opiekę sąsiadki, a następnie pojawia się wątek, gdy następnego dnia następuje przełom w śledztwie. Dziwił mnie brak jakichkolwiek oznaczeń zmiany wątku i często musiałam wracać do poprzedniej strony i na spokojnie przeanalizować tekst. 


   Mimo wad, naprawdę polecam przeczytać tę książkę. Oczywiście zwolennicy kryminałów lub thrillerów mają czego szukać, jednak Ci, co mają awersję do tych dwóch gatunków mogą się nieco pogubić. Oczywiście jeżeli nie mieli jeszcze styczności z wieloma nazwami charakterystycznych dla policji.


Autor: Erica Spindler
Tytuł: Ukarać zbrodnię 
Gatunek: Kryminał 
Ilość stron: 480
Cena: 9,90
Ocena: 10/10

_________________________________________________________________________
Następna recenzja to "Pocałunek Anioła". Dostałam tę książkę na dwa dni. Po niej będę musiała zabrać się za "Makbeta" Szekspira, więc "Zbuntowane anioły" pokażą się dopiero w przyszłym tygodniu.