22. Mroczny sekret + stosik: numer 2

18:00 17 Comments A+ a-

 
Autor: Libba Bray
Tytuł: "Mroczny sekret"
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Cena: 29,90
Ilość stron: 356
Ocena: 7,5/10


Pierwszy tom cyklu Magiczny krąg.
Wspaniały portret epoki wiktoriańskiej, pełen szeleszczących spódnic, tańczących cieni i niebezpieczeństw czyhających w nocy. Niepokojący klimat, aura tajemniczości.
Gemma Doyle to osóbka uparta i przekorna. Ma 16 lat, kiedy trafia do londyńskiej Akademii Spence po tragedii, która spotyka jej rodzinę w Indiach. Jest samotna, dręczy ją poczucie winy i nękają ponure wizje przyszłości. W nowej szkole Gemma zawiera przyjaźń z najbardziej wpływowymi dziewczętami, odkrywa w sobie nadprzyrodzone zdolności, a także dowiaduje się o dawnych powiązaniach swojej matki z mrocznym stowarzyszeniem nazywanym Zakonem


   Libba Bray to kobieta o niewiarygodnej sile, wytrzymałości oraz talencie. Biorąc pod uwagę jej przeszłość mogę stwierdzić, że jest niezniszczalna, więc dlaczego napisała książkę, której tematem przewodnim jest magia?  Po tym, co przeszła autorka bestselera można było spodziewać się doskonałej sensacji, a nie "Mrocznego sekretu", a jednak właśnie ta książka odzwierciedla wszystko, co przeszła pani Bray, oczywiście według mnie.
   Szesnastoletnia Gemma Doyle to skryta dziewczyna, którą dotyka prawdziwa tragedia - w przerażający sposób traci swoją matkę. Pogrążona w żałobie nastolatka dostaje możliwość spełnienia swojego największego marzenia, którym jest nauka w brytyjskiej szkole. Ale rzeczywistość traci swoją wartość w murach Akademii Spence - elitarnej szkoły przygotowującej młode dziewczęta do zamążpójścia, a przy okazji pozbycia się wszystkich szczęśliwych chwil w ich życiu.
Gemmie nie jest łatwo: szybko zostaje strącona do towarzyskiego marginesu, a jej pozycja w szkole wzrasta dopiero po poznaniu pewnego sekretu. Kolejną niewiadomą są również tajemnicze wizje nawiedzające Gemmę, które niestety mają zły charakter i spełniają się w każdym calu. Dopiero z czasem możemy dowiedzieć się, co one naprawdę oznaczają i jak ważną rolę odegrają w życiu młodej damy.
   W powieści pojawiają się elementy zaskakujące czytelnika, a także pozostawiające go w lekkiej konsternacji. Intrygująca jest postać młodego chłopca o imieniu Kartik - tak naprawdę nie wiem jakie było znaczenie tej postaci w treści powieści i kim tak naprawdę był ów młody mężczyzna. Kolejnym przykrym faktem jest świadomość z jaką Libba Bray przedstawiła znaczenie kobiet w wiktoriańskiej Anglii. Często spotykamy się z wiadomościami, że dawniej kobiety traktowano jako okazy do pokazania w towarzystwie. Jednak precyzja z jaką opisała to pani Bray jest niesamowita: "To nie ma nam się podobać. Mamy tylko starać się począć dzieci w imię przyszłości Imperium i zadowolić mężów w noc, kiedy przyjdą do naszej sypialni" lub "My, dziewczęta, jesteśmy tylko lustrami, istniejemy jedynie po to, aby ukazywać ich obraz, takimi jakimi chcą się widzieć. Jesteśmy jak puste naczynia, wypłukane z własnych ambicji, potrzeb i opinii czekające, aby je napełnić letnią wodą wdzięku uległości". Ten drugi cytat trafnie opisuje uczucia rodzące się w uczuciach bohaterek, które zaczynają rozumieć jaki jest cel ich nauki i jak okrutni potrafią być rodzice, aby zdobyć bogactwo tak naprawdę kosztem szczęścia swojej córki, którą sprzedają zamożnemu mężczyźnie jak ziemniaki na targu. Nie mogę uwierzyć, że nawet w dzisiejszych czasach kobiety traktowane są jak przedmioty używane dla przyjemności mężczyzn oraz powiększania rodzin, a przy okazji nazwiska. Ale Gemma i jej przyjaciółki nie chciały takiego życia - starały się swoje dni młodości zamienić w szczególny czas, którego nie będą żałowały (znajdujemy odwołanie do antycznej filozofii epikurejskiej, nawiązanie to jest błędem, gdyż za panowania królowej Wiktorii stroniono od wszystkiego, co wiązało się ze starożytnością).
Dziewczęta rozpoczęły grę, w której wygraną jest szczęście, lecz podczas zabawy zmieniają się reguły gry, co kończy się tragicznie dla całej czwórki; trafnie określiła to Gemma w swojej ostatniej rozmowie z Felicity: "Wszystkie zostałyśmy jakoś okaleczone". I choć niektóre musiały zapłacić największą ceną za swoje młodzieńcze błędy, nadal muszą zmagać się z tym, co zburzyły mocą Gemmy przez swoją własną zachłanność.
   W powieści pojawiło się wielu bohaterów, lecz z żadnym nie mogłam nawiązać więzi: Gemma podejmowała lekkomyślne decyzje, Ann robiła z siebie ofiarę losu zamiast docenić to, co miała, Felicity i Pippa przy pierwszym poznaniu były bardzo próżne, a z czasem dowiadujemy się, że często dbały tylko o siebie. Jednak każda z nich nosiła maskę przez większość czasu, co bardzo mnie denerwowało, gdyż brak w nich było pewnej naturalności, swobody w tym, co robiły.
   Libba Bray tylko częściowo oddała charakter epoki wiktoriańskiej. Głównie skupiła się na magii i losach przyjaciółek, a ważne elementy charakteryzujące epokę zanikły. Uczennice Akademii Spence zachowywały się jak współczesne nastolatki: spożywały używki, rozmawiały o chłopcach, narzekały na swój ubiór, wygląd, figurę itd., aczkolwiek w tym co robiły brakowało naturalności. Błędem, który popełniła pisarka jest wątek w sali wykładowej w mieście podczas spotkania z medium; otóż panny w wieku dwunastu, trzynastu, a także czternastu lat nie mogły zostać wprowadzone do towarzystwa, a tym bardziej, że większość z nich uczęszczała do szkół. Dopiero starsze dziewczęta miały prawo brać udział w takich zabawach, aby "złapać" męża, jednak nie miały prawa do brania udziału w takich atrakcjach jak rozmowy ze zmarłymi  za pośrednictwem medium.
   Żałuję, że powieść nie oddała charakteru tak barwnej w historię kultury epoki, jednak wątki przedstawione w książce spowodowały, że się w niej zakochałam i pragnę odnaleźć bohatera, który będzie mi bliski. Nie mogę również doczekać się dalszych przygód Gemmy!
   Książkę gorąco polecam, gdyż bardzo wciąga, a treści w niej zawarte potrafią zaskoczyć niejednokrotnie.


STOSIK: NUMER 2

   

  • Alex Kava - "Dotyk zła"
  • Erica Spindler - "Ukarać zbrodnię"
  • Carla Neggers - "Jezioro cieni"
  • Mellida De La Cruz - "Błękitnokrwiści: Dziedzictwo"
  • Sara Gruen - "Woda dla słoni"
  • Libba Bray - "Zbuntowane anioły"
Starałam się wybrać książki, które nie mnie zaciekawiają lub zaskoczą, więc mam nadzieję, że nie będę żałowała żadnej pozycji z wymienionych.
  
_________________________________________________________________
Zdecydowałam się zostawić Onet po dzisiejszym incydencie; przez godzinę nie mogłam dostać się do moich materiałów. 
Będę kontynuowała numerację ze starego bloga, więc proszę się nie zdziwić takim widokiem - bardzo się przyda przy podsumowaniu. 
No to, do następnej notki.