Przenoszę się na wordpress.com

Cześć i czołem.

Odnosząc się do postu opublikowanego na początku stycznia - wracam. Tak, wracam do blogowania, mam nadzieję regularnego. Okazało się, że potrzebowałam odpoczynku od pisania i czytania "na siłę". Te dwa miesiące pozwoliły mi na ogarnięcie siebie, swoich gustów literackich i tego, co robię na uczelni.
Nadal nie uporałam się z licencjatem, a prac do oddania na trzeci roku trochę mam, jednak pewien przedmiot sprawił, że prowadzenie bloga stało się w pewnym sensie moim obowiązkiem. Aby uzyskać zaliczenie z jednego przedmiotu każdy z moich kolegów i koleżanek musiał założyć swoją własną stronę. Ja nie chciałam tworzyć kolejnego miejsca w sieci, które po kilku tygodniach musiałabym porzucić, więc doszłam do wniosku, że to bardzo dobry powód do tego, aby wrócić tutaj. Jednak nie wszystko pozostanie takie samo - przeniosłam się w końcu na wordpressa. Blogger od pewnego czasu mi nie wystarczał i nie mogłam na nim pracować tak, jakbym chciała. Poza tym znudził mi się trochę. Nowa strona już powstała, wpisy zostały przeniesione, walczę jeszcze z ich edycją oraz przenoszeniem komentarzy. Nie mniej jednak wszystko jest gotowe na wielki powrót.

Za kilka dni anima libros przestanie istnieć i pojawi się odnośnik przenoszący wszystkich automatycznie na nową witrynę. Nie planuje na razie wykupić własnej domeny i hostingu, stąd całkiem innym adres :) 

Zapraszam ;) 


Nowy rok i co dalej?


Cześć! 

Jakość czy ilość? Jak powinniśmy czytać książki?


Czytając pewną gazetę, natknęłam na felieton o czytaniu. W trakcie jego lektury doszłam do wniosku, że chyba najwyższa pora, aby poruszyć temat, który przez wiele lat był drażliwy dla milionów czytelników. Ponieważ artykuł sam w sobie był słaby i pozbawiony argumentów, mam nadzieję, że mój przynajmniej będzie się miło czytało.

"Idź, postaw wartownika" Harper Lee


Maycomb, Alabama. Dwudziestosześcioletnia Jean Louise Finch, zwana Skautem, powraca z Nowego Jorku w rodzinne strony, do starzejącego się ojca. Na południu Stanów Zjednoczonych panuje zamęt polityczny; trwają spory wokół kwestii nadania Murzynom pełni praw obywatelskich. Powrót Jean Louise do domu staje się gorzko-słodkim doświadczeniem, gdy na jaw wychodzi bolesna prawda o jej krewnych, o mieszkańcach miasta, w którym dostała, o ludziach najbliższych jej sercu. Wspomnienia z dzieciństwa wracają wysoką falą, lecz teraźniejszość Maycomb wystawia na ciężką próbę wszystkie prawdy i wartości, w które Skaut niezłomnie wierzyła.
- opis z okładki

Co czytam w listopadzie?


Listopad już się zaczął, ale nigdy nie jest za późno na podzielenie się swoimi planami czytelniczymi.